Kredyty-Chwilówki ? upadek firmy może oznaczać kolejne kłopoty pracowników. Co będzie z ich wypłatami?

Informacje odnośnie sytuacji upadającej firmy Kredyty-Chwilówki. Najnowsze doniesienie dotyczące braku środków finansowych spółki i możliwym braku wypłat dla pracowników  za styczeń 2018!

Kilka dni temu media obiegła informacja o nagłym zamykaniu wszystkich placówek firmy Kredyty-Chwilówki, znanego pośrednictwa zajmującego się udzielaniem krótkoterminowych pożyczek, z którego usług korzystały setki tysięcy Polaków na obszarze całego kraju. Kredyty-Chwilówki to firma, której upadku chyba nikt się nie spodziewał. Działała na rynku nieprzerwanie od 2007 roku, wyrabiając sobie ugruntowaną pozycję na rynku i pozytywne opinie klientów. W tym momencie firma ma bardzo poważne kłopoty finansowe i jej sytuacja jest nie do pozazdroszczenia. Spory problem mogą mieć wkrótce również pracowniczy, czekający na wypłaty za przepracowane godziny.

Co nagle stało się z firmą Kredyty-Chwilówki?

Tak naprawdę Kredyty-Chwilówki już od pewnego czasu były pod uważną obserwacją konkurencji, liczącej na potknięcie firmy. Kroków do wspomnianego upadku było wiele, poczynając od 2012 roku, kiedy to Kredyty-Chwilówki trafiły na niezbyt chlubną listę ostrzeżeń Komisji Nadzoru Finansowego. Obecność na tej liście nie dodaje wiarygodności i znaczenia żadnej firmie oferującej usługi finansowe. Kredyty-Chwilówki od tej pory nie mogły oferować swoim klientom żadnej usługi bankowej, straciły też możliwości zewnętrznego finansowania, co stało się szczególnie odczuwalne w momencie w którym rynek usług finansowych przeżywał kryzys. Co ciekawe, na wniosek KNF prokuratura wszczęła postępowanie wobec Kredytów- Chwilówek. Początkowo zostało ono umorzone z powodu braku dowodów, lecz na początku 2016 roku po ponownym zażaleniu KNF śledztwo zostało wznowione, oczekiwano na opinie biegłych z zakresu rynku usług finansowych. Upadek firmy wcale nie oznacza, że śledztwo zostanie ostatecznie umorzone. W 2016 roku UOKiK nałożył na Kredyty-Chwilówki karę blisko pół miliona złotych za wprowadzanie swoich klientów w błąd poprzez niedokładne hasła reklamowe, mogące przekazywać nieprawdę. Od tej pory sytuacja firmy stawała się coraz bardziej napięta, co odbiło się szczególnie niekorzystnie na sytuacji spółki w 2017 roku. Był to czas kryzysowy dla rynku finansowego, spadła ilość obrotów, a Kredyty-Chwilówki zanotowały aż 6% wzrostu kosztów działalności. Podjęto radykalne działania mające na celu ograniczenie wydatków firmy ? zlikwidowano nieprzynoszące zysków działy, nieefektywne formy reklamy, sam prezes zarządu, Grzegorz Czebotar prognozował również na 2018 rok daleko idącą i nowoczesną restrukturyzację swojej firmy, co miało podźwignąć ją z kłopotów finansowych. Byłą to jednak gra na zwłokę, dziś już wiadomo, że sytuacja w jakiej pod koniec 2017 roku znalazły się Kredyty-Chwilówki była naprawdę kryzysowa. Jedyną szansą miało być znalezienie inwestora, jednak nie było wielu zainteresowanych współpracą z Kredytami-Chwilówkami, mimo intensywnie prowadzonych rozmów.

Pracownicy mają kłopot. Obejmą ich grupowe zwolnienia

Największe kłopoty mają byli już pracownicy firmy. Grzegorz Czebotar zapowiadał pod koniec grudnia, że w wyniku modernizacji firmy zatrudnienie straci około 30% pracowników ? wielu z nich drżało o swoje posady, część nie otrzymała przedłużenia swoich umów, niektórzy dostali do ręki wypowiedzenia. Liczono jednak, że sytuacja wkrótce się poprawi i do większej ilości zwolnień nie dojdzie, szczególnie że z ust zarządu padło przecież oficjalne oświadczenie w tej sprawie. Wszystko zmieniło się jednak 19 stycznia, kiedy ogłoszono definitywne zamknięcie firmy i zakończenie jej działalności. Mało kto przejmuje się pracownikami, ponad 1000 osób z dnia na dzień straciło pracę. Były przecież rodziny, w których oboje małżonków było zatrudnionych w Kredytach ?Chwilówkach, a teraz pożegnali się z posadami. Grzegorz Czebotar, prezes zarządu spółki zapewniał, że nie zostawi pracowników samym sobie i zaoferuje im system odpraw oraz pomoc na rynku pracy. Jak na razie zabezpieczono pieniądze na wypłaty za styczeń, dlatego spekulowano odnośnie możliwości faktycznego przyznania odpraw. Jeśli jednak wejdziemy na fora internetowe pracowników Kredytów-Chwilówek to zobaczymy, że sytuacja nie jest tak dobra, jak zapowiadał to Czebotar. Już teraz pojawiły się liczne informacje, że w lutym z powodu kłopotów finansowych wypłat może nie być, a przecież pracownicy do końca stycznia dalej pracują i pomagają w zamykaniu placówek. W takim wypadku również o przydzieleniu należnych im odpraw nie ma mowy. Osoby zwalniane jeszcze w grudniu również twierdzą, że nie widziały zapowiadanych odpraw, ale zarząd nie komentuje tych doniesień. Nie wiadomo, czy informacje o wypłacie dodatkowych pieniędzy to nie był kolejny blef ze strony zarządu firmy.

Firma upada, ale co będzie z pożyczkobiorcami?

Swojej sytuacji nie są pewni również sami pożyczkobiorcy, których na chwilę obecną jest ponad 100 tysięcy. Zewnętrzny call center miał informować wszystkich zainteresowanych, że rat do spłaty nie można przynosić już do zamykanych placówek firmy, a należy je wpłacać pod podawane numery bankowe, bezpośrednio na konta pożyczkodawców. To spore utrudnienie dla osób, które od lat korzystały z pożyczek i zawsze w komfortowy sposób przynosiły pieniądze do biura Kredytów-Chwilówek. Podawanie kont, wykonywanie przelewów i ich weryfikowanie spowoduje kolejne zamieszanie. Oczywiście mimo niekorzystnej sytuacji firmy żaden pożyczkobiorca nie jest zwolniony z konieczności spłaty swojej należności, ale tak naprawdę kto będzie to kontrolował? Odzyskiwaniem długów będą się zajmowali już sami pożyczkodawcy, którzy również nie są zachwyceni z nagłej zmiany swojej sytuacji i dodatkowych obowiązków, które własnie spadają na ich barki. Co mają jednak zrobić w momencie, w którym Kredyty-Chwilówki ogłosiły upadłość i z ich sytuacji wynika, że naprawdę nie mają środków na dalsze prowadzenie działalności? Nie wiadomo, jakie procedury przewidują umowy zawierane między Kredytami-Chwilówkami a pożyczkodawcami i kto bardziej ucierpi na tej sytuacji. Pracownicy mają tylko nadzieję, że faktycznie firma posiada rezerwy środków finansowych i wypłaci im zaległe pensje. Na obiecane odprawy tak naprawdę chyba mało kto liczy, nie traktując kolejnych obietnic zarządu na poważnie. Warto śledzić dalsze losy Firmy Kredyty-Chwilówki i tego jak postąpi prezes zarządu, Grzegorz Czebotar. Zapowiada brak środków finansowych, ale coraz częściej spekuluje się, że szykuje się już do otwarcia nowego, intratnego interesu. Powinien być jednak lojalny i uczciwy wobec swoich pracowników, w końcu częśc tych ludzi pracowała w jego spółce od lat, kiedy tylko firma pojawiła się na rynku.